niedziela, 6 marca 2016

Recenzja obroży od Wild Craft


Już jakiś czas temu dostałam do przetestowania do firmy Wild Craft obroże dla Chilli. Gdy dostałam obroże firma dopiero zaczynała szyć obroże, więc można powiedzieć, że szczerze mówiąc nie oczekiwałam niczego wyjątkowego. Kontakt z firmą bardzo przyjemny co szczerzę przyznaję, jednak gdy dostałam obroże lekko się zdziwiłam. Nie było jednak to przyjemne zaskoczenie, a raczej rozczarowanie. Chyba każdy właściciel owczarka wie, że te psy mają ogromną siłę, a obroża wyglądałą jakby ledwo co potrafiła utrzymać malutkiego maltanczyka. Chilla jest psem, który nie ciągnie na smyczy, ale jednak zdarzają się sytuacje kiedy pies nas pociągnie (przestraszy się, zobaczy wiewiórkę czy innego psa), a własnie obroża ma na celu posiadania kontroli nad psem chociaż w jakimś stopniu, a przy tej obroży na pierwszy rzut oka było to niemożliwe. Kolejne rozczarowanie to sposób wykonania, a składa się w tym kilka kwestii. Po pierwsze wszędzie było widać, że obroża jest krzywo szyta, widać było szwy, co znowu stało za tym, że obroża nie jest ani trochę wytrzymała. Kolejny problem to jej wielkość. Jeżeli obwód Chilli w szyi to okolo 40 cm, to raczej logiczne jest to, że gdy szyjemy obrożę na miarę to 40 cm, znajduję się po środku regulacji obroży. W tym przypadku 40 cm było maksymalną wielkością tej obroży, dziwię się, że Chilla jakoś w nią weszła. Wszystkie te rzeczy rzuciły mi się w oczy po 10 min, ale uznałam, że nie należy oceniać nic pochopnie i zabrać się za część praktyczna, przecież recenzja ma to na celu.


 Odprowadzając koleżankę na przystanek, który jest od mojego domu zaledwie 5 minut, mogę szczerze powiedzieć, że obroża przeżyła, ale tylko te 5 minut. Najciekawsze jest to, że nie rozerwał się materiał, ale kółeczko do którego była przypięta smycz, ale jeżeli kółeczko nawet nie byłay zaspawane, a otwarte i bardzo cienkie to czego można się było spodziewać. Jedyny plus jaki dostrzegłam to klamra od obroży, bardzo mi się spodobała, gdyż była inna niż wszystkie, czuć było oryginalność. Trudno mi skomentować tą obroże a jakikolwiek pozytywny sposób, jednak kontaktowałam się z firmą, że mam trudność napisania o tej obroży czegokolwiek. Gdy poznałam cała historię, że to dopiero były ich początki, a sprzęt na którym były robione obroże mówił wiele do życzenia, ale uznałam, że przecież każdy z nas kiedyś zaczynał i niekoniecznie początki były proste, zaczynając od wychowania psa do nauki różnych psich sportów. 


Aktualne zdjęcie obroży wykonywanej przez Wild Craft

Uważam, że jest ogromna różnica między obrożami, dlatego chętnie przetestowałabym obecną obroże i zobaczyła czy poprawa faktycznie nastąpiła. Ocenę obroży pozostawiam do Waszego własnego rozważenia.




3 komentarze:

  1. Obroża jest śliczna, ma kolorową, fajną tasiemkę, ale nie przekonuje mnie ten zatrzask...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna ta obroża i na Chili super się prezentuje. Ale ten zatrzask nie przekonywuje mnie. Ale ja ogólnie nie lubię u moich psów zatrzasków, bo żadnym nie ufam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obroża bardzo ładna i Chilla ładnie wygląda. A zatrzask się nie rozpina? Naszemu kilkakrotnie się niestety zdarzyło :/
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń